Przebrana miara

10/06/2009

Przez długi okres czasu nie zabierałem w tej kwestii swojego zdania do momentu, kiedy stałem się świadkiem wyjątkowych przegięć. Warto również zauważyć, że z początku miałem to głęboko w pewnym miejscu, na którym zwykłem siadać. Chodzi mianowicie o kretyński wynalazek producentów telefonów komórkowych, który okazał się niezwykle niewygodny dla ludzi, którzy szanują sobie spokój w miejscach publicznych (czyt. jest to zdecydowana większość obywateli), czyli o możliwość odsłuchiwania muzyki przez komórkowy głośniczek. Producenci nie przemyśleli jednej, ogromnie ważnej kwestii. Mianowicie jeżeli takie telefony są używane przez ludzi inteligentnych, to wszystko jest w porządku, ale jeśli wynalazek XX. wieku trafi w ręce ubranego w dres debila, wychowywanego w szarych blokowiskach, który chce w ten sposób prawdopodobnie ‘poszpanować’ nowiutkim telefonem, pokazać jaki jest ‘fajny’ tudzież zwrócić na siebie uwagę, to cierpią na tym wszyscy. Byłoby w tym pół biedy, gdyby taki delikwent słuchał jeszcze względnie dobrej muzyki. Niemniej jednak jakość takiego odsłuchu jest co najmniej żałosna i powoduje tylko, że ludzie znajdujący się w pobliżu osiągają stan pasji.
Dla mnie osobiście tego typu pacjenci są uosobieniem społecznego dna, ponieważ to czego słuchają odzwierciedla ich zasób umysłowo-zmysłowy, który w tych wypadkach najczęściej okazuję się zwyczajną próżnią. Nikt nie wmówi mi, że to czego się słucha jest kwestią gustu, o którym się nie dyskutuje. Można debatować na temat tego, dlaczego jedni słuchają rock’a, hip-hop’u, chillout’u a jeszcze inni muzyki klasycznej, jazz’u, czy metalu. Polemizowanie jednak z kimś, kto słucha ‘sieczki’, w której autorowi przy nagrywaniu zacięła się płyta jest zniżaniem się do poziomu zero, do regresji intelektualnej. Dlatego też z tego miejsca apeluję – jeśli zamierzasz puszczać podobną muzykę z komórki przez głośniczek w miejscu publicznym, to lepiej wstrzymaj się, załóż słuchawki lub poczytaj w tym czasie książkę. Wyjdzie to na lepsze osobom w twoim otoczeniu, a przede wszystkim tobie.

Od dawna wiadomo jednak, że głupota sama w sobie jest zjawiskiem bezkresnym. Parę miesięcy temu byłem obserwatorem sceny w autobusie MZK, kiedy to podobny pajac, przyodziany w czarną odzież z ‘łyżwą’ na piersi, próbował w wyżej wspomniany sposób zrobić wrażenie na swojej urokliwej koleżance. Nim pokazał wszystkim jaką ma świetną komórkę, posłużył się mniej więcej takim bełkotem: ‘Ej wiesz, że mam nowy numer XYZ? Zajebisty jest, zapodam ci.. Weź to obczaj..’. Tak, ten kret był uczniem gimnazjum (o ile jego rola w niniejszej instytucji nie ograniczała się do podwyższania frekwencji na zajęciach lekcyjnych), gdyż ku mej uciesze wysiadł na przystanku przy niniejszej szkole.

Ostatecznie za niestosowanie się do powszechnych norm kulturowych władze państwowe winny karać podobne jednostki mandatami w wysokości co najmniej złotych dwustu. Jest to bowiem zakłócanie porządku publicznego oraz nieświadome uszkadzanie narządów słuchu osób postronnych.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.