Sytuacja miała miejsce w dniu 17 kwietnia około godziny 20.00. Wówczas to, podczas niezwykle przyjemnego biegu zauważyłem rzecz niebywałą i niezwykle bezsensowną. Nie mogę jednak bezpośrednio o niej opowiedzieć, gdyż sytuacja ta wymaga krótkiego wstępu. Każdy z nas spotkał się na pewno z tablicą ogłoszeń, na której widnieje kilka, czasem nawet kilkanaście różnych ofert, plakatów, posterów, niekiedy nawet wiszą karteczki typu ‘udzielę korepetycji’, ‘kupię – sprzedam’ lub inne. Ale to, co mnie spotkało ów dnia przechodzi wszelkie wyobrażenie, nawet człowieka o bardzo bujnej wyobraźni. Przechodząc do sedna, moje spostrzeżenie dotyczyło właśnie takiej tablicy ogłoszeń, na której jednak nie wisiały różnego typu publikacje, lecz ku zdziwieniu plakaty o identycznej treści. Nie pisałbym o tym w tym dziale, gdyby nie jeden ogromnie ważny szczegół, a mianowicie to, że tych plakatów było około dwudziestu czterech. Nie mam absolutnie zielonego pojęcia, dlaczego człowiek, rozwieszający te postery nie zastanowił się chwilkę i nie pomyślał o tym, że dwa, no może trzy wystarczyłyby w zupełności, aby przykuć uwagę zainteresowanych (tym bardziej, że plakaty nie były małe).
Muszę szczerze przyznać, że ta sytuacja w pewnym stopniu mnie zaszokowała, jednak rozglądając się dookoła, można zobaczyć więcej tego typu przypadków (sam widziałem kilka) i to w większości spotykających się bez większego przejęcia władz miasta czy osiedla. To właśnie ten fakt smuci najbardziej…
Aby przedstawić mój niewysłowiony żal, pofatygowałem się na miejsce zdarzenia i zrobiłem zdjęcie, dla większego oddania tego, co czułem… a wyglądało to mniej więcej tak:

Opublikował/a Marcin